Tytuł zgadza się w przenośni i dosłownie. Głowa mi pęka i mam wszystkiego dość. Jednak wiem, że degustacja wprowadzi rozluźnienie, a co za tym idzie, lepsze samopoczucie. Wybaczcie więc krótki wstęp. Przedstawiam BERLINER KINDL BOCK DUNKEL z browaru Berliner Kindl. To jedziemy z oceną :)
Kolor: ciemny brąz, pod światło rubinowe refleksy.
Piana: drobniuteńka, brązowa, zwarta, trwała, ładna koronka.
Zapach: czuć paloność, karmel i suszone owoce.
Smak: słodowa baza, rodzynki, karmel, goryczka słaba, przyjemne rozgrzewanie w gardle.
Wysycenie: średnie, lekko szczypiące w język.
Opakowanie: ładne, przyjemne dla oka, ze znanym logiem dziecka w kuflu. Kapsel klasa.
Uwagi: Piwo smaczne, bardzo dobrze skomponowane, patrząc na styl znajduję tu klasyczne smaki. Alkohol 7%, nie podano ekstraktu. Piwo robi robotę i na pewno warto go wypić. Czuję się już bardziej zrelaksowany ;) Dobrej nocy. Stawiajcie czoła przeciwnościom na swojej drodze :) Pozdrawiam.
.
środa, 15 lipca 2015
poniedziałek, 13 lipca 2015
Nowy pale ale.
Piwo z angielskiego browaru Marston,s o nazwie kojarzącej się chyba większości z nas z karmą dla psów. Sztandarowy produkt tego browaru, którym chwali się na lewo i prawo. Zobaczymy zatem, co ten English Pale Ale ma w sobie niezwykłego. PEDIGREE, bo o nim mowa ma być według browaru perełką. Czy będzie na niej jakieś zadrapanie?
Kolor: ciemny bursztyn, klarowne.
Piana: ładna, drobnopęcherzykowa, pozostaje kożuch, zdobi szkło.
Zapach: słody z akcentami biszkoptowymi, trochę karmelu. Jest delikatna owocowość. Wyczuwam metaliczność.
Smak: w smaku również czuję gwoździe. Po zrobieniu testu na ręce wyszedł mi metal jak nic. Goryczka słaba. Jest nuta słodowa i lekko wyczuwalne zioła.
Wysycenie: średnie.
Opakowanie: ładne, z barwami brytyjskimi. Złote kłosy wokół logo. Kapsel oryginalny.Ciekawa czcionka. Wszystko razem ładnie skomponowane.
Uwagi: Piwo nie jest złe. Największym minusem jest wykryta metaliczność. Niestety. Ogólnie jest ok. Uważam jednak, że nie jest to produkt na którego cześć należałoby pisać peany. Ekstrakt nie podany, alkohol 4,5 %. Miłego dnia.
Kolor: ciemny bursztyn, klarowne.
Piana: ładna, drobnopęcherzykowa, pozostaje kożuch, zdobi szkło.
Zapach: słody z akcentami biszkoptowymi, trochę karmelu. Jest delikatna owocowość. Wyczuwam metaliczność.
Smak: w smaku również czuję gwoździe. Po zrobieniu testu na ręce wyszedł mi metal jak nic. Goryczka słaba. Jest nuta słodowa i lekko wyczuwalne zioła.
Wysycenie: średnie.
Opakowanie: ładne, z barwami brytyjskimi. Złote kłosy wokół logo. Kapsel oryginalny.Ciekawa czcionka. Wszystko razem ładnie skomponowane.
Uwagi: Piwo nie jest złe. Największym minusem jest wykryta metaliczność. Niestety. Ogólnie jest ok. Uważam jednak, że nie jest to produkt na którego cześć należałoby pisać peany. Ekstrakt nie podany, alkohol 4,5 %. Miłego dnia.
sobota, 11 lipca 2015
Żagle na maszt...
Stoi na stacji lokomotywa... Tak się czuł niejeden z nas podczas tych dni ogromnych skwarów, gdzie temperatura miejscami sięgała 35 stopni. Na szczęście od czwartku trochę nam złagodniała ta letnia pogoda i teraz da się żyć. Dzisiaj degustacja piwa, które jest fajną odmianą dla jasnych lagerów. Piwo dolnej fermentacji, o ciemnym kolorze i codziennej pijalności :) Oto STORTEBEKER SCHWARZBIER. Czy ugasi moje pragnienie? Zapraszam do poznania jego smaku.
Kolor: ciemny brąz, nieprzejrzysty.
Piana: drobna i średnia, mocno się dziurawiąca, beżowa, słaba.
Zapach: palone słody, trochę ciastkowe nuty, biszkopt. Wyczuwalny karmel i owoce.
Smak: Jest paloność , kawowe akcenty, lekki kwasek i wytrawność. Goryczka średnia, nie zalega.
Wysycenie: niskie ku średniemu, pasuje do stylu.
Opakowanie: świetne. Statek na morzu na tle chmur, które mogą zwiastować nadchodzący sztorm i burze. Wszystko w kapitalnym stylu. Do tego kapsel również bardzo ładny. Papier lekko matowy. Wizualnie jest na 5 z plusem.
Uwagi: Piwo lekko wodniste, co akurat przy upałach nie jest jego minusem. Smaczne i orzeźwiające. Bardzo pijalne. Bogaty aromat , a do tego lekkość tego trunku sprawia, że jest ono dobre na każdy dzień. Alkoholu 5 %. Zwróćcie uwagę jak źle umyłem szkło. Bąbelki trzymają się zawsze brudu. Nie róbcie tego błędu i myjcie dokładnie Wasze szkła. Zdrowie.
Kolor: ciemny brąz, nieprzejrzysty.
Piana: drobna i średnia, mocno się dziurawiąca, beżowa, słaba.
Zapach: palone słody, trochę ciastkowe nuty, biszkopt. Wyczuwalny karmel i owoce.
Smak: Jest paloność , kawowe akcenty, lekki kwasek i wytrawność. Goryczka średnia, nie zalega.
Wysycenie: niskie ku średniemu, pasuje do stylu.
Opakowanie: świetne. Statek na morzu na tle chmur, które mogą zwiastować nadchodzący sztorm i burze. Wszystko w kapitalnym stylu. Do tego kapsel również bardzo ładny. Papier lekko matowy. Wizualnie jest na 5 z plusem.
Uwagi: Piwo lekko wodniste, co akurat przy upałach nie jest jego minusem. Smaczne i orzeźwiające. Bardzo pijalne. Bogaty aromat , a do tego lekkość tego trunku sprawia, że jest ono dobre na każdy dzień. Alkoholu 5 %. Zwróćcie uwagę jak źle umyłem szkło. Bąbelki trzymają się zawsze brudu. Nie róbcie tego błędu i myjcie dokładnie Wasze szkła. Zdrowie.
środa, 8 lipca 2015
Bomba piwna.
Nie zaskoczę, ale dzisiaj kolejne angielskie piwo :) he he. Kolejny bitter, czyli tradycyjne piwo górnej fermentacji z tego kraju. Tak gorących dni dawno nie było, lubię ciepło, lubię słońce, ale to co ostatnio doświadczam to już się nie mieści w mojej skali wytrzymałości :) Ostatnio miałem niezwykły sen. Przechodziłem sobie przez ulicę, bardzo ruchliwą zresztą. Będąc na środku jezdni zobaczyłem dziurę, pospiesznie do niej zajrzałem. Zdziwiłem się, że znajduje się w samym centrum ulicy. Cóż tam ujrzałem? :) W środku były wszystkie style świata, wszystkie piwa itd :) Jak to w takim śnie, mimo pędzących aut, szukałem sposobu , aby wydobyć chociaż jedno piwko ;) Wyglądałem niczym wiewiór z Epoko Lodowcowej, który marzy o złapaniu orzecha:) Niestety, nagle ujrzałem ogromnego tira i ..... sen się zakończył. Prawdziwa bomba piwna znajdowała się w tej dziurze. A przed nami BOMBARDIER z browaru Charles Wells.
Kolor: ciemna miedź lub bursztyn.
Piana: drobna, biała, średnio trwała.
Zapach: ciekawy aromat kwiatów, do tego trochę winny, słodkawy.
Smak: trochę owoców, trochę nut słodowych, wyczuwalny chmiel, goryczka konkretna, mocna. Winne nuty również obecne, szczególnie po ogrzaniu.
Wysycenie: słabe ku średniemu.
Opakowanie: w dużym skrócie można powiedzieć, że widać Anglię :) Wygląda zachęcająco. Jest rzucające się w oczy. Kapsel na plus.
Uwagi: Piwo warte wypicia. Nie urzekło mnie, nie jest moim wymarzonym stylem. Jednak w takie upały smakuje praktycznie każde piwo :) Z pewnością można się go napić i być zadowolonym. Ekstrakt nie podany, alkohol 5,2%. A za niedługo na blogu mała niespodzianka. Trzymajcie się.
Kolor: ciemna miedź lub bursztyn.
Piana: drobna, biała, średnio trwała.
Zapach: ciekawy aromat kwiatów, do tego trochę winny, słodkawy.
Smak: trochę owoców, trochę nut słodowych, wyczuwalny chmiel, goryczka konkretna, mocna. Winne nuty również obecne, szczególnie po ogrzaniu.
Wysycenie: słabe ku średniemu.
Opakowanie: w dużym skrócie można powiedzieć, że widać Anglię :) Wygląda zachęcająco. Jest rzucające się w oczy. Kapsel na plus.
Uwagi: Piwo warte wypicia. Nie urzekło mnie, nie jest moim wymarzonym stylem. Jednak w takie upały smakuje praktycznie każde piwo :) Z pewnością można się go napić i być zadowolonym. Ekstrakt nie podany, alkohol 5,2%. A za niedługo na blogu mała niespodzianka. Trzymajcie się.
poniedziałek, 6 lipca 2015
Bursztynowy smak.
Dziś kolejne piwko, które dostałem od mojej najdroższej Żoneczki :) Zakosztujmy trochę belgijskich nut. Piwo nazywa się GAULOISE AMBER i uwarzone zostało w browarze Bocq. Fala upałów nadeszła. Pamiętajmy o spożywaniu dużej ilości wody i nie przeginaniu na słońcu. Co się tyczy alkoholu, to mądrość również wskazana. Swoją drogą, kto pije z kulturą nie trzeba o tym przypominać przez cały rok. Czas na degustację, dziś kolejny raz w nowym szkle ;)
Kolor: miedziano-bursztynowy.
Piana: drobniutka, jak na azocie, kremowa, trwała.
Zapach: porządna baza słodowa, są estry, jest nuta karmelowa.
Smak: jest zdecydowana owocowość, czuję nuty korzenne, drożdżowe. Goryczka dosyć cierpka. Karmel też się przewija, ale słabo. Pod koniec lekko alkoholowo.
Wysycenie: wysokie.
Opakowanie: w sumie zastanawiam się czasem czy jest sens opisywać opakowanie skoro widzicie je na zdjęciach :) Jak widać jest proste, nie ma nic szczególnego. Nie wiem co to za budynek w tle, może browar? Kapsel oryginalny, butelka mała, bączek.
Uwagi: Piwo bardzo smaczne. Ekstrakt wynosi 12 Plato, a alkohol na poziomie 5,5%. Bardzo dobrze zrównoważone, pijalne. Wasze zdrowie i udanych wakacji Wam życzę, wypoczywajcie, nabierajcie siły, urlopujcie się. I nie zapomnijcie, że zawsze warto mieć przy sobie dobre piwo, a nie byle jaki siusiek :)
Kolor: miedziano-bursztynowy.
Piana: drobniutka, jak na azocie, kremowa, trwała.
Zapach: porządna baza słodowa, są estry, jest nuta karmelowa.
Smak: jest zdecydowana owocowość, czuję nuty korzenne, drożdżowe. Goryczka dosyć cierpka. Karmel też się przewija, ale słabo. Pod koniec lekko alkoholowo.
Wysycenie: wysokie.
Opakowanie: w sumie zastanawiam się czasem czy jest sens opisywać opakowanie skoro widzicie je na zdjęciach :) Jak widać jest proste, nie ma nic szczególnego. Nie wiem co to za budynek w tle, może browar? Kapsel oryginalny, butelka mała, bączek.
Uwagi: Piwo bardzo smaczne. Ekstrakt wynosi 12 Plato, a alkohol na poziomie 5,5%. Bardzo dobrze zrównoważone, pijalne. Wasze zdrowie i udanych wakacji Wam życzę, wypoczywajcie, nabierajcie siły, urlopujcie się. I nie zapomnijcie, że zawsze warto mieć przy sobie dobre piwo, a nie byle jaki siusiek :)
sobota, 4 lipca 2015
Brakspear - Szekspir :)
Tytuł tego posta jest zupełnie bez sensu. Za każdym razem jak patrzyłem do schowka, aby wybrać piwo i widziałem tą nazwę od razu przychodził mi na myśl właśnie ten wybitny, angielki pisarz :) Ale mniejsza o to. Piw coraz mniej, jeszcze kilka angielskich, francuskich i będzie pusto. Aaaaa, i niemieckich. Wtedy wyruszam na wymarzone zakupy :) Ale to jeszcze trochę, tymczasem sięgam po trunek o nazwie BRAKSPEAR BITTER. Powoli będę też kończył brytyjską serię, którą mogłem przeprowadzić dzięki znajomym z Anglii. To do roboty.
Kolor: herbaciano - bursztynowy.
Piana: drobna, obfita, średnio trwała, ale pozostawiająca ładny lacing.
Zapach: trochę owoców, słód miesza się z chmielem.
Smak: Słodowość na pierwszym planie, Solidna goryczka. Całkiem lekkie i aksamitne piwo. Lekki kwasek nadaje wytrawności.
Wysycenie: średnie ku wysokiemu.
Opakowanie: ładne, podobają mi się fioletowe etykiety. Dobre czcionki, mimo, że dużo napisów nie sprawia wrażenie "napchanej". Bardzo ładny kapsel z pszczółką?, bączkiem? Całość robi dość eleganckie wrażenie. Myślę, że to ten fiolet połączony ze złotem.
Uwagi: Bardzo delikatne piwo. Pijalne. Niska zawartość alkoholu, bo tylko 3,4%. Ekstraktu nie podano, mamy za to chmiele angielskie: Fuggles i Goldings. Są też słody Maris Otter. Może nie jest powalające, ale poprawne i na ugaszenie pragnienia jak najbardziej. Zdrowie.
Kolor: herbaciano - bursztynowy.
Piana: drobna, obfita, średnio trwała, ale pozostawiająca ładny lacing.
Zapach: trochę owoców, słód miesza się z chmielem.
Smak: Słodowość na pierwszym planie, Solidna goryczka. Całkiem lekkie i aksamitne piwo. Lekki kwasek nadaje wytrawności.
Wysycenie: średnie ku wysokiemu.
Opakowanie: ładne, podobają mi się fioletowe etykiety. Dobre czcionki, mimo, że dużo napisów nie sprawia wrażenie "napchanej". Bardzo ładny kapsel z pszczółką?, bączkiem? Całość robi dość eleganckie wrażenie. Myślę, że to ten fiolet połączony ze złotem.
Uwagi: Bardzo delikatne piwo. Pijalne. Niska zawartość alkoholu, bo tylko 3,4%. Ekstraktu nie podano, mamy za to chmiele angielskie: Fuggles i Goldings. Są też słody Maris Otter. Może nie jest powalające, ale poprawne i na ugaszenie pragnienia jak najbardziej. Zdrowie.
środa, 1 lipca 2015
Złoty smok.
Bardzo ciekawe piwko Wam dziś przedstawię. Dostałem je od Żony. Styl piwa to belgijskie ciemne mocne. Uwarzone zostało we flandryjskim browarze Brouwerij van Steenberge. Jest to marka znana i ceniona na całej naszej kuli ziemskiej. Właścicielami browaru jest rodzina Steenberge, a sam browar założony został w roku 1784. Pracuje tam już kilka pokoleń, aż po dzień dzisiejszy. To robi wrażenie. Oto GULDEN DRAAK :) Będzie wejście smoka?
Kolor: brązowy wpadający w lekką czerwień.
Piana: słaba, szybko opadła, podziurawiła się, ale zostawiła co nie co na szkle.
Zapach: mocno owocowy, nuty alkoholowe. Jest słodycz, lekki karmel. Bogato.
Smak: piwo wytrawne, jest drożdżowo, jest owocowo, są przyprawy. Naprawdę bukiet jest niezwykły. Goryczka całkiem niezła, wyczuwalna mocniej pod koniec. Również pod koniec, gdy piwo się ogrzało, czuć wyraźnie wyczuwalne palone słody, mocniejszy karmel. Ale mieszanka. Wow. Jakby było mało to przez całą degustację czułem delikatne nuty orzechowe.
Wysycenie: wysokie.
Opakowanie: mały bączek oklejony białą folią. Szczyty estetyki to nie są :) Kapsel oryginalny, w przeciwieństwie do etykiety, podoba mi się :)
Uwagi: Szczerze polecam. Świetny wyrób. Chce się pić, ale nie jest to piwo do wypicia duszkiem. Trzeba poczuć jego niezwykłość i wypić go w pięknym szkle, na spokojnie, delektując się każdym łykiem. Bez pośpiechu, ogrzewając w dłoniach. Jest kapitalne. Alkoholu ma 10,5%, więc dobrze, że piwo ma 0,33 l. Piwo refermentowane. Zdrówko.
Kolor: brązowy wpadający w lekką czerwień.
Piana: słaba, szybko opadła, podziurawiła się, ale zostawiła co nie co na szkle.
Zapach: mocno owocowy, nuty alkoholowe. Jest słodycz, lekki karmel. Bogato.
Smak: piwo wytrawne, jest drożdżowo, jest owocowo, są przyprawy. Naprawdę bukiet jest niezwykły. Goryczka całkiem niezła, wyczuwalna mocniej pod koniec. Również pod koniec, gdy piwo się ogrzało, czuć wyraźnie wyczuwalne palone słody, mocniejszy karmel. Ale mieszanka. Wow. Jakby było mało to przez całą degustację czułem delikatne nuty orzechowe.
Wysycenie: wysokie.
Opakowanie: mały bączek oklejony białą folią. Szczyty estetyki to nie są :) Kapsel oryginalny, w przeciwieństwie do etykiety, podoba mi się :)
Uwagi: Szczerze polecam. Świetny wyrób. Chce się pić, ale nie jest to piwo do wypicia duszkiem. Trzeba poczuć jego niezwykłość i wypić go w pięknym szkle, na spokojnie, delektując się każdym łykiem. Bez pośpiechu, ogrzewając w dłoniach. Jest kapitalne. Alkoholu ma 10,5%, więc dobrze, że piwo ma 0,33 l. Piwo refermentowane. Zdrówko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)